[Refren: YSY]
Wiesz jak jest cały czas kombinuję coś
Kant idzie na głów pięć, obsługuję oś
Czemu on tak patrzy się, mnie frustruje gość
Nie mogę im dać złapać mnie — mam bezpieczny krok
Ten temat, który jarasz, po pandemii nie ogarniasz węchu
Chuj z tego, że to reggie, ty masz zdjęcie z wypełnioną bletką
Na totalu resztki szmalu wydasz lekką ręką
Kolegom swoim nie ufasz, żeby zasnąć witasz się z tabletką
[Zwrotka 1: Macias]
Wiesz jak jest, czemu znowu o mnie gadasz
Przyzwyczaiłem je do sławnej pały, takich szukają
Sory kurwiska wam za wiele nie zostało
Ja z moją liczę tysiące, a z was beka wy to samo dno
Wiesz jak jest siano poszło na diamenty
Trzymam łeb swój na karku, nie mogę puścić tysięcy
Ciągnąłem szmatę za sobą — byłem za mało konkretny
Co jest wstyd mi się przyznać, że jej dałem kawał [?]
Ciągle polują na nas bo my to gorący temat
Chcieli mnie no zabić albo zamykać w więzieniach
Kiedyś byliśmy tak blisko teraz nie ma nas na siema
Suko ze mną YSY, uważaj co trzymasz w kieszeniach
Cały ten sos, czemu przynosi tyle szczęścia?
Zapachy od Adreoli, pachnie różą już od wejścia
Największy szpont powie czym się psikać, przestać
Suko bądź grzeczna posłuchaj się maestra
[Refren: YSY]
Wiesz jak jest cały czas kombinuję coś
Kant idzie na głów pięć, obsługuję oś
Czemu on tak patrzy się, mnie frustruje gość
Nie mogę im dać złapać mnie — mam bezpieczny krok
Ten temat, który jarasz, po pandemii nie ogarniasz węchu
Chuj z tego, że to reggie, ty masz zdjęcie z wypełnioną bletką
Na totalu resztki szmalu wydasz lekką ręką
Kolegom swoim nie ufasz, żeby zasnąć witasz się z tabletką
[Zwrotka 2: YSY]
Przyjechał inpost, temat pachnie jak szama kurwa
Niebiesko-zielone kurwa — top shelf to najwyższa półka
Siedzę najarany pół dnia, całe drugie pół przekminiam
Gęsta chmura, gęsty klimat, chwile później kimam
Ale ja nie śpię, hustlerzy robią drzemki
My nie ugięci, nie możesz być miękki
Małolaty, które mnie wtedy słuchały teraz mówią mi dzięki
YSY — jesteś wielki, kradniemy, mamy dzięgi
Paka za parę tysięcy, oczywiście, że przechwycę
Nie byłeś zbyt bystry, kiedy zostawiłeś ją w furze ziom
Nie byłeś zbyt bystry, dałeś mi szmal, ja poszedłem do klatki
Byłeś głupi, to jesteś o doświadczenie bogatszy
Poszedłem, no i nie wróciłem
Trochę się poddenerwowałeś, coś popytałeś o mnie
Efekt jest taki, że i tak wyciągasz łapę do mnie (Po co?)
Chuj wie dlaczego, przecież cię okradłem głąbie
[Refren: YSY]
Wiesz jak jest cały czas kombinuję coś
Kant idzie na głów pięć, obsługuję oś
Czemu on tak patrzy się, mnie frustruje gość
Nie mogę im dać złapać mnie — mam bezpieczny krok
Ten temat, który jarasz, po pandemii nie ogarniasz węchu
Chuj z tego, że to reggie, ty masz zdjęcie z wypełnioną bletką
Na totalu resztki szmalu wydasz lekką ręką
Kolegom swoim nie ufasz, żeby zasnąć witasz się z tabletką
[Outro: YSY]
No i na chuj ci to wszystko było potrzebne
Jak mogłeś się nie wychylać
Mógł iść na studia, gdzie robić [?]